Barcelona 16+

Poprzednia wyprawa z nastolatkiem (luty tego roku) wyszła… średnio. Jasne, jestem krytyczna wobec siebie, ale tym razem to nie przesada – naprawdę było sporo niedociągnięć. Dubaj. Brzmi jak szybki city break, a w praktyce to miasto tak rozległe, że żeby zobaczyć wszystkie must-see, trzeba tygodnia i kondycji maratończyka.Dlatego w Barcelonie odpuściłam. Zero spiny, zero planu. … Czytaj dalej Barcelona 16+

Wiedeń. Blitz visit u Sisi

Co słyszysz, gdy pomyślisz o Wiedniu? Czy – tak jak ja – pierwsze takty „Nad pięknym modrym Dunajem”? Zapraszam Cię na szaloną, jednodniową podróż do austriackiej stolicy. Dlaczego pojechałam właściwie do Wiednia? Jakieś dwie (lub trzy?) soboty temu rozpoczynałam dwutygodniowy urlop i mój Oblubieniec zaproponował, żebym może w weekend nieco odsapnęła. Prawdopodobnie miał na myśli … Czytaj dalej Wiedeń. Blitz visit u Sisi

Jestem VAIAANAAAAA czyli wpis, który zrozumieją wszyscy fani bajek Disneya

Na wstępie: wiem, że Vaiana (lub też Moana dla amerykańskiej publiczności) pochodzi z Polinezji czyli zupełnie innego kręgu kulturowego niż Azja Południowa-Wschodnia. Polinezja jeszcze przede mną. Ale... być może z powodu obcowania z tropikami z poziomu dość prymitywnej łódki, nie mogłam się oprzeć śpiewaniu pod nosem "Pół kroku stąd". Tak, kończę z analizą, bo im … Czytaj dalej Jestem VAIAANAAAAA czyli wpis, który zrozumieją wszyscy fani bajek Disneya

Nie pakuj za dużo? No nie wiem… Czyli moja subiektywna lista rzeczy do zabrania do Tajlandii

Tajlandia jest teraz łatwo dostępna i popularna. Teoretycznie egzotyka, ale kierunek został już wielokrotnie opisany. Na YouTubie i w podcastach można znaleźć masę świetnych materiałów. Więc dlaczego chcę dorzucić tutaj swoje trzy grosze? Rady internetowe, z przewodników, od znajomych, którzy byli w Tajlandii już raz, albo i są stałymi bywalcami. Niektóre z nich okazały się … Czytaj dalej Nie pakuj za dużo? No nie wiem… Czyli moja subiektywna lista rzeczy do zabrania do Tajlandii

Wszystko zaplanowane. Ale tak spontanicznie. W 50%.

Czyli o tym, jak ścierało się podejście planistyczne z tym „na spontanie”, a całą tę tragedię wzbogacały: jetlag, półtoraroczny wir energii i szesnastolatek będący chodzącym manifestem chillu i potrzeby odpoczynku. Zacznijmy od twardych danych 15 stycznia do 7 lutego 2025 - magiczne 24 dni, o których plusach i minusach pisałam tutaj: https://srubkopis.com/2025/03/22/planowanie-nowych-wakacji/ A teraz pozwól, … Czytaj dalej Wszystko zaplanowane. Ale tak spontanicznie. W 50%.

Czy 24 dni to dużo czy mało?

Dokładnie tyle trwał mój najdłuższy urlop w życiu – a przynajmniej status quo na przełom pierwszego i drugiego kwartału 2025. O czym będzie? O moich motywacjach, o wyborze kierunku i… ogólnie o plusach i minusach podejścia totalnego do urlopu. Może ktoś z Was ma podobne dylematy? A może ktoś się uśmiechnie pod nosem, bo 24 … Czytaj dalej Czy 24 dni to dużo czy mało?